Rossnet.pl

Program Rossnę!

Forum Rossnę!

Żółtaczka karotenowa- marchew w diecie dziecka
Ostatni post 14-06-2013 13:43 przez mantolka. 18 Odpowiedzi.
Printer Friendly
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Sortuj:
PoprzedniPoprzedni DalejDalej
Aby dołączyć do dyskusji musisz być w Programie Rossnę!
Autor Wiadomości Informacyjny
StelkaUser is Offline
Szkrabek
Szkrabek
Posts:103
Avatar

--
02-06-2013 23:34
    Mój synek od jakiegoś czasu ma ciemny odcień skóry. Karmiony jest głównie obiadkami/zupkami gotowymi w których pełno jest marchewki. Soków i deserków z marchwii natomiast nie dostaje, bo za dużo byłoby tej marchewki w jego diecie. Problem zaczął się w wieku kilku miesięcy, gdy na zdjęciach u synka było widać pomarańczowy nosek W rzeczywistości tego nie było widać, a tylko na fotkach. Po jakimś czasie pomarańczowy nosek zniknął. Teraz synek ma roczek i jego karnacja w stosunku do innych dzieci jest dosyć ciemna, można powiedzieć, że w niektórych momentach wygląda jak pomarańczowa. Zaczynam się martwić tym faktem, bo nie chciałabym zaszkodzić mojemu szkrabowi. Wyczytałam, że może to być żółtaczka karotenowa i w takim przypadku należałoby ograniczyć spożycie karotenu właśnie. Co najlepsze to duże ilości karotenu zawiera nie tylko marchew, ale także pomidory, dynia i brokuły- najpopularniejsze warzywka dla dzieci. Czy ktoś z Was konsultował się może bezpośrednio z lekarzem w podobnej sprawie? Z tego co wyczytałam w necie wiem, że taka żółtaczka może prowadzić do powiększenia wątroby i utraty przez dziecko apetytu. O innych aspektach szkodliwości karotenu nie wspomniano.
    m.jaksztasUser is Offline
    Szkrabek
    Szkrabek
    Posts:257
    Avatar

    --
    03-06-2013 09:46
    Moje maluchy nie miały tego problemu, ale córka sąsiadki ma aż pomarańczowe dłonie od marchewki z tym, że oni to bagatelizują i się cieszą z ciemnej karnacji u małej. A tak naprawdę dziewczynka wygląda jak posmarowana samoopalaczem, jak bawi się z moimi dziećmi to wyglądają jak dzieci trzech różnych ras[ moje dzieci mają różne karnacje synek jest bardzo blady, a córka ma ciemną oliwkową cerę]. Z tego co wiem powinno się po konsultacji z lekarzem ograniczyć karoten a i zrobienie badań też nie zaszkodzi.
    StelkaUser is Offline
    Szkrabek
    Szkrabek
    Posts:103
    Avatar

    --
    03-06-2013 11:53
    W piątek idziemy z małym do lekarza i zobaczymy co powie. Ciężko mi samej stwierdzić na ile problem jest u nas poważny, bo synek zaraz po urodzeniu miał dosyć ciemną karnację- nie był blady. Martwi mnie przede wszystkim fakt możliwości powiększenia wątroby i mam nadzieję, że lekarz zweryfikuje to na wizycie kontrolnej.
    anetaUser is Offline
    Świeżynka
    Świeżynka
    Posts:69
    Avatar

    --
    03-06-2013 22:30
    Witaj. Moja córka też w zimie miała pomarańczowy odcień skóry. Ja tego nie zauważałam bo też myślałam że ma po prostu ciemniejszą karnację po mężu. Ja mam bardzo jasną karnację i zawsze mam problem z poparzeniami słonecznymi więc dawałam sporo marchewki do obiadków by córkę "zaopatrzyć" w karoten. Na wizycie lekarskiej zostałam "opieprzona" przez pediatrę że mam pomarańczowe dziecko. Pomarańczowy odcień było widać tylko przy jarzeniówkach, przy zwykłym świetle był to po prostu ciemniejszy odcień skóry. Od razu dostałam skierowanie na próby wątrobowe dla córki i zakaz podawania jej marchewki przez miesiąc. Na szczęście u córki nie stwierdzono zmian w wątrobie (poza jednym podwyższonym parametrem) jednak jeszcze przez długi czas dostawała tylko po dwa plasterki marchewki na zupkę
    Promyczek_9User is Offline
    Pociecha
    Pociecha
    Posts:715
    Avatar

    --
    04-06-2013 11:10
    hmm, przyznam ,że pierwsze słyszę o czymś takim jak żółtaczka karotenowa i że można przedobrzyć z marchewką czy ogólnie karotenem z warzyw.
    Bo ja też karmiłam synka głównie słoiczkami,tylko,że jak kupowałam już większe słoiczki to nie zjadał całego, tylko pół albo 3/4, teraz ma 1,5 roku i karmię go tak pół na pół, tzn i słoiczki i moje obiadki, ale zawsze jest w nich marchewka i biorę proporcje tak na oko. Ale ze słoiczka zje i cały 190 g, a tam i marchewka i pomidory i tak codziennie.

    Oprócz tego daję małemu soczki Bobofruty marchwiowe, z tym,że nie dzień w dzień i przeważnie pół kubeczka gotowego, bo resztę dolewam wody.
    Dynię moje dziecko też często je bo lubi, ale jakoś nie miał nigdy pomarańczowego odcienia skóry.

    To od czego to zależne, od indywidualnych skłonności czy faktycznie nadmiaru czerwonych warzyw
    m.jaksztasUser is Offline
    Szkrabek
    Szkrabek
    Posts:257
    Avatar

    --
    04-06-2013 12:11
    Każde normalnie karmione dzieci dostają marchewkę codziennie[ nie wyobrażam sobie zupy bez marchwi] ale nie każde radzą sobie z nadmiarem karotenu, ale nie tylko. Wchłanianie pewnych substancji i witamin i związków mineralnych jest różna dla każdego dziecka, jedne maluchy przyswajają wszystko z jedzenia a inne nie. Normy pokazują ile dziecko powinno dostać np witaminy D3 czy żelaza ale w praktyce okazuje się, że dla jednych maluchów to za dużo a dla innych za mało, zostaje nam po prostu obserwować nasze szkraby i co jakiś czas zrobić im badanie krwi. Zwykła morfologia z rozmazem raz na pół roku daje nam obraz tego czego naszym malcom brakuje, a czego mają za dużo.
    Olutek2011User is Offline
    Szkrabek
    Szkrabek
    Posts:150
    Avatar

    --
    04-06-2013 14:42

    Napisane przez m.jaksztas on 03-06-2013 09:46
    Moje maluchy nie miały tego problemu, ale córka sąsiadki ma aż pomarańczowe dłonie od marchewki z tym, że oni to bagatelizują i się cieszą z ciemnej karnacji u małej. A tak naprawdę dziewczynka wygląda jak posmarowana samoopalaczem, jak bawi się z moimi dziećmi to wyglądają jak dzieci trzech różnych ras[ moje dzieci mają różne karnacje synek jest bardzo blady, a córka ma ciemną oliwkową cerę]. Z tego co wiem powinno się po konsultacji z lekarzem ograniczyć karoten a i zrobienie badań też nie zaszkodzi.


    Też spotkałam się z tym, że Mamy "pomarańczowych" dzieci są zadowolone z koloru skóry dziecka a wręcz nazywają ją uwaga uwaga CIEMNĄ KARNACJĄ...normalnie ręce opadają .... szkoda tylko dziecka, które ignorancję i brak rozsądku rodziców przypłaca własnym zdrowiem...
    Zauważyłam wręcz, że młode Mamy tłoczą na siłę marchewkę maluchom najwcześniej jak się da po to tylko, żeby dziecko nie było blade.....to chore jest....żyjemy w takim a nie innym klimacie i nigdy nie będziemy jak hiszpanie czy włosi..
    W moim bloku mieszka kilkuletnia dziewczynka, która nie dość, że jest otyła (tak, tak!) to do tego jest POMARAŃCZOWA...wygląda to makabrycznie bo szalenie nienaturalnie!
    Dziunia204User is Offline
    Szkrabek
    Szkrabek
    Posts:103
    Avatar

    --
    04-06-2013 15:11
    A ja powiem szczerze,że dziwi mnie opinia powyżej- Olutek2011. Z Twojej wypowiedzi czuć oburzenie. Moja córcia ma roczek i jak mi, ktoś mówi,że moja córcia je dużo marchewki to też odpowiadam,że nie ona ma taką karnację- BO TAK AUTENTYCZNIE JEST. Moja córcia urodziła się ciemniejsza, ale ciemną karnację odziedziczyła po Tatusiu. Więc nie wszystkie mamy, które tak odpowiadają kłamią i tłoczą tonami marchewki dziecku jak Ci się wydaje. Różne typy dzieci spotykamy-bo dzieci to tak jak my ludzie i są różni. Denerwuje mnie Twój post. Dziewczynka jest otyła (tak,tak!). O Matko! Tragedia. Trudno. Małego dziecka nie odchudzisz. Co ma zrobić ta matka? Nie dać jej jeść? Głodzic dziecko, by ludzie nie szeptali między sobą jak ta mała okropnie wygląda? Mam w rodzinie dziecko, które jest otyłe od małego i uwierz mi taki gen i typ człowieka. Jeżdżono z nim po dietetykach chyba w całej polsce i nic. Taki typ. Nie każdy rodzic tuczy dziecko. Ludzie nauczcie się trochę tolerancji. To,że coś jest inne, nie znaczy,że jest gorsze. Każdy chciałby być piękny i zgrabny.
    PatmamaUser is Offline
    Ekspert
    Ekspert
    Posts:1696
    Avatar

    --
    04-06-2013 20:25
    Witam
    Problem jest mi bardzo bliski.... Mój syn od urodzenia miał żółtaczkę poporodową. Wiem że to częsta przypadłość ale w naszym przypadku ta żółtaczka nie chciala normalnie zniknąć. Po zrobieniu badan momentalnie zostaliśmy skierowani do szpitala. Okazało się że syn miał zapalenie wątroby. Ciągnęło się to baaaardzo długo. Radzilabym nie bagatelizować sytuacji tylko zrobić jak najszybciej badania (nie zwykłą morfologię ale właśnie sprawdzić wysokość bilirubiny oraz kwasów żółciowych- aspaty i alaty).
    I jak najszybciej udać się do lekarza
    Pozdrawiam serdecznie!
    StelkaUser is Offline
    Szkrabek
    Szkrabek
    Posts:103
    Avatar

    --
    04-06-2013 22:31

    Napisane przez Patmama on 04-06-2013 20:25
    Witam
    Problem jest mi bardzo bliski.... Mój syn od urodzenia miał żółtaczkę poporodową. Wiem że to częsta przypadłość ale w naszym przypadku ta żółtaczka nie chciala normalnie zniknąć. Po zrobieniu badan momentalnie zostaliśmy skierowani do szpitala. Okazało się że syn miał zapalenie wątroby. Ciągnęło się to baaaardzo długo. Radzilabym nie bagatelizować sytuacji tylko zrobić jak najszybciej badania (nie zwykłą morfologię ale właśnie sprawdzić wysokość bilirubiny oraz kwasów żółciowych- aspaty i alaty).
    I jak najszybciej udać się do lekarza
    Pozdrawiam serdecznie!


    Patmama żółtaczka karotenowa nie ma z prawdziwą żółtaczką nic wspólnego. To nie żadna choroba, termin ten znaczy tylko tyle, że skóra ma charakterystyczny pomarańczowy odcień wskutek odkładania się karotenu.
    Olutek2011User is Offline
    Szkrabek
    Szkrabek
    Posts:150
    Avatar

    --
    05-06-2013 08:55

    Napisane przez Dziunia204 on 04-06-2013 15:11
    A ja powiem szczerze,że dziwi mnie opinia powyżej- Olutek2011. Z Twojej wypowiedzi czuć oburzenie. Moja córcia ma roczek i jak mi, ktoś mówi,że moja córcia je dużo marchewki to też odpowiadam,że nie ona ma taką karnację- BO TAK AUTENTYCZNIE JEST. Moja córcia urodziła się ciemniejsza, ale ciemną karnację odziedziczyła po Tatusiu. Więc nie wszystkie mamy, które tak odpowiadają kłamią i tłoczą tonami marchewki dziecku jak Ci się wydaje. Różne typy dzieci spotykamy-bo dzieci to tak jak my ludzie i są różni. Denerwuje mnie Twój post. Dziewczynka jest otyła (tak,tak!). O Matko! Tragedia. Trudno. Małego dziecka nie odchudzisz. Co ma zrobić ta matka? Nie dać jej jeść? Głodzic dziecko, by ludzie nie szeptali między sobą jak ta mała okropnie wygląda? Mam w rodzinie dziecko, które jest otyłe od małego i uwierz mi taki gen i typ człowieka. Jeżdżono z nim po dietetykach chyba w całej polsce i nic. Taki typ. Nie każdy rodzic tuczy dziecko. Ludzie nauczcie się trochę tolerancji. To,że coś jest inne, nie znaczy,że jest gorsze. Każdy chciałby być piękny i zgrabny.


    Uderz w stół a nożyce odezwą się...
    Ja mówię o sytuacji ekstremalnej, którą Ty wzięłaś mocno do siebie. A jeśli chodzi o dziecko otyłe z mojego postu to również piszę o sytuacji nienormalnej, czyli takiej gdzie kilkuletnie dziecko jest pasione na codzień (!) słodyczami (chipsy, lody itd.)
    Rozumiesz?
    Olutek2011User is Offline
    Szkrabek
    Szkrabek
    Posts:150
    Avatar

    --
    05-06-2013 09:19

    Napisane przez Stelka on 04-06-2013 22:31

    Napisane przez Patmama on 04-06-2013 20:25
    Witam
    Problem jest mi bardzo bliski.... Mój syn od urodzenia miał żółtaczkę poporodową. Wiem że to częsta przypadłość ale w naszym przypadku ta żółtaczka nie chciala normalnie zniknąć. Po zrobieniu badan momentalnie zostaliśmy skierowani do szpitala. Okazało się że syn miał zapalenie wątroby. Ciągnęło się to baaaardzo długo. Radzilabym nie bagatelizować sytuacji tylko zrobić jak najszybciej badania (nie zwykłą morfologię ale właśnie sprawdzić wysokość bilirubiny oraz kwasów żółciowych- aspaty i alaty).
    I jak najszybciej udać się do lekarza
    Pozdrawiam serdecznie!


    Patmama żółtaczka karotenowa nie ma z prawdziwą żółtaczką nic wspólnego. To nie żadna choroba, termin ten znaczy tylko tyle, że skóra ma charakterystyczny pomarańczowy odcień wskutek odkładania się karotenu.


    oczywiście że żółtaczka fizjologiczna to zupełnie co innego
    exacylUser is Offline
    Świeżynka
    Świeżynka
    Posts:73
    Avatar

    --
    05-06-2013 13:05

    Tak dla wyjaśnienia gdyby ktoś chciał dziecku oznaczyć to aspaty i alaty to nie kwasy żółciowe tylko enzymy wątrobowe
    PatmamaUser is Offline
    Ekspert
    Ekspert
    Posts:1696
    Avatar

    --
    05-06-2013 13:50
    Witajcie
    Oczywiście że żółtaczka "karotenowa" jest czymś innym niż fizjologiczna. Ja tylko opisuje swoje doświadczenia Wychodzę z założenia że jeżeli dzieje się coś co nas - matki - niepokoi to warto skonsultować się z pediatrą i zrobić badania. Dzięki temu będziemy mieć jasność co do przyczyny ciemniejszego zabarwienia skory naszego dziecka
    Pozdrawiam serdecznie!
    anetaUser is Offline
    Świeżynka
    Świeżynka
    Posts:69
    Avatar

    --
    05-06-2013 22:08

    Każde normalnie karmione dzieci dostają marchewkę codziennie[ nie wyobrażam sobie zupy bez marchwi] ale nie każde radzą sobie z nadmiarem karotenu, ale nie tylko. Wchłanianie pewnych substancji i witamin i związków mineralnych jest różna dla każdego dziecka, jedne maluchy przyswajają wszystko z jedzenia a inne nie.

    W pełni się z tobą zgadzam. Nie każde dziecko jest w stanie wszystko strawić. Moja córka ma obecnie 18 miesięcy a ja nadal czasami znajduję w jej kupce kawałki niestrawionej marchewki. Ona od początku nie trawiła zbyt dobrze marchewki, a gdy dostawała ją przetartą to jej nadmiar jej szkodził. Teraz gdy dostaje ją pokrojoną w kostkę to wydala to czego jej organizm nie jest w stanie przetworzyć . Jednak dopóki dostawała banderolowane obiadki i deserki to musiałam uważać na ilość podawanej marchewki.
    anetaUser is Offline
    Świeżynka
    Świeżynka
    Posts:69
    Avatar

    --
    05-06-2013 22:10

    Napisane przez m.jaksztas on 04-06-2013 12:11
    Każde normalnie karmione dzieci dostają marchewkę codziennie[ nie wyobrażam sobie zupy bez marchwi] ale nie każde radzą sobie z nadmiarem karotenu, ale nie tylko. Wchłanianie pewnych substancji i witamin i związków mineralnych jest różna dla każdego dziecka, jedne maluchy przyswajają wszystko z jedzenia a inne nie.


    W pełni się z tobą zgadzam. Nie każde dziecko jest w stanie wszystko strawić. Moja córka ma obecnie 18 miesięcy a ja nadal czasami znajduję w jej kupce kawałki niestrawionej marchewki. Ona od początku nie trawiła zbyt dobrze marchewki, a gdy dostawała ją przetartą to jej nadmiar jej szkodził. Teraz gdy dostaje ją pokrojoną w kostkę to wydala to czego jej organizm nie jest w stanie przetworzyć . Jednak dopóki dostawała banderolowane obiadki i deserki to musiałam uważać na ilość podawanej marchewki.
    Dziunia204User is Offline
    Szkrabek
    Szkrabek
    Posts:103
    Avatar

    --
    07-06-2013 22:38
    Uderz w stół a nożyce odezwą się...
    Ja mówię o sytuacji ekstremalnej, którą Ty wzięłaś mocno do siebie. A jeśli chodzi o dziecko otyłe z mojego postu to również piszę o sytuacji nienormalnej, czyli takiej gdzie kilkuletnie dziecko jest pasione na codzień (!) słodyczami (chipsy, lody itd.)
    Rozumiesz?


    Czytając Twój post, zrozumiałam go tak a nie inaczej. Jeśli zrozumiałam źle, to przepraszam. Nie chodzi mi o to by wprowadzać złą atmosferę. Być może źle odebrałam Twój post, pisząc nie da się tak wyrazić swoich emocji jak w rozmowie. Ja mam np typ nie jadka w domu. Moja córcia je mało i jest bardzo drobna. Ale dzięki Bogu wolę tak niż,żeby miała właśnie problemy z tuszą całe życie. Nie którzy rodzice tuczą swoje dzieci na potęgę tak jak piszesz, widziałam nawet u znajomych takie ,,zjawisko".
    A wracając do tematu. Dowiedziałam się tyle,że żółtaczka ta nie ma nic wspólnego z prawdziwą żółtaczką. Termin ten jest jej dany tylko dlatego,że skóra ma charakterystyczny dla żółtaczki pomarańczowy odcień wskutek odkładania się karotenu. Trzeba ograniczyć dla dziecka podawanie karotenu nie tylko marchewki, ale między innymi dyni i pomidorów. A pomarańczowy odcień może utrzymywać się nawet do kilku miesięcy po wykluczeniu karotenu z jadłospisu dziecka. A wspomniane tu powiększanie wątroby i takie tam występują nie zwykle rzadko, więc myślę,że nie ma co brać do głowy. Ale dla własnego spokoju zrób dziecku wyniki morfologii, podejrzewam,ż jak coś by się działo to morfologia napewno to wykarze. Pozdrowienia i powodzenia.
    StelkaUser is Offline
    Szkrabek
    Szkrabek
    Posts:103
    Avatar

    --
    13-06-2013 22:23
    Jesteśmy po wizycie u lekarza. W sumie to pani dr stwierdziała, że mały jest trochę żółty od tej marchewki. Ręcznie "pomacała wątrobę" i wg niej nie jest powiększona. Tak ogółem to nie ma się czego bać. No i dodała, że widziała już nawet pomarańczowe dzieci od marcheweczki. Zalecenie to ograniczenie marchwii w diecie. No i na tym praktycznie skończyła się nasza wizyta
    mantolkaUser is Offline
    Szkrabek
    Szkrabek
    Posts:210
    Avatar

    --
    14-06-2013 13:43
    Jesteśmy po wizycie u lekarza. W sumie to pani dr stwierdziała, że mały jest trochę żółty od tej marchewki. Ręcznie "pomacała wątrobę" i wg niej nie jest powiększona. Tak ogółem to nie ma się czego bać. No i dodała, że widziała już nawet pomarańczowe dzieci od marcheweczki. Zalecenie to ograniczenie marchwii w diecie. No i na tym praktycznie skończyła się nasza wizyta


    Jakbyś miała jeszcze mimo to jakieś wątpliwości, to zawsze można poprosić o skierowanie na usg. Prywatnie to badanie nie jest drogie i mogą je zrobić w szpitalu dziecięcym (ważne by takie badanie robiła osoba zajmująca się dziećmi, nie dorosłymi). Przy okazji sprawdzone zostaną pozostałe narządy.
    Aby dołączyć do dyskusji musisz być w Programie Rossnę!