
Twoje zakładki są dostępne w prawej górnej części serwisu.
Możesz nimi zarządzać w Twoim panelu użytkownika.
Po wysłaniu pytania będzie ono widoczne w Twoim panelu użytkownika.
Po udzieleniu odpowiedzi pojawi się ona również w Twoim Panelu Użytkownika oraz zostanie wysłana na Twój adres e-mail, jeżeli został przez Ciebie podany.
utw. 10.06.2010 mod. 10.06.2010
Pierwszy raz poczułem się jak nieruchliwy waleń gdym nad ranem postanowił obejrzeć bałtycki poranek. Zanim doszedłem na plażę spotkałem - mimo wczesnej pory - trzy spore grupy rowerzystów. I o nieba! Ludzie ci skupieni byli na pedałowaniu, a nie rozmowach. Słowem: pracowali nad mięśniami.
Potem zaś miłych niespodzianek nie było końca. Wlazłszy na plażę natknąłem się na dziesiątki spacerujących lub maszerujących ludzi z kijkami co definiuje się jako nornic walking. W ciągu 30 minut spaceru minęło mnie czworo nadmorskich biegaczy w obuwiu plus jedna bosonoga biegaczka nader dziarsko przebierająca nogami. Mówię wam, serce rośnie, a wraz z nim wyrzut sumienia.
To nie koniec. Wieczorami z tarasu spozierałem na grupę młodych zapaleńców, którzy zamiast przy piwie woleli spędzać wolny czas na grze w siatkówkę. Przed nimi - mimo wysokiej temperatury - boisko służyło uroczej parze zakochanych, którzy forsowali się w tenisie. I nie jest ważne, że im nie wychodziło. Istotne, że: primo - chciało im się, secundo - mieli z tego olbrzymią radochę, tertio - walili te swoje forhendy codziennie.
Wśród aktywnych obserwowałem i starszych, i młodszych, panów i panie. Powierzchowna obserwacja nasuwa wniosek, że rusza się każdy oprócz... dziewczyn w wieku 18 - 30 lat. To zrozumiałe: natura i metabolizm obchodzi się z nimi łagodnie, toteż wolą trenować leniwe opalanie niż mięśnie. Jeszcze nie wiedzą, że przez to właśnie będą miały rokrocznie coraz większą powierzchnię do opalania. Na razie są szczupłe jak szczypiorek wiosenny i w nosie mają takich jak - nie przymierzając - ja, co to muszą dbać o sylwetkę, bo inaczej będą zamiast ciałokształtu mieć gabaryt.
Wszystkich sceptyków pocieszam: spokojnie, spokojnie. Oczywiście, że nad morzem zdecydowana większość leży, śpi, siedzi, je i popija - czyli spędza wolne tradycyjnie. Kiedy jednak byłem tu dwa lata temu, nikomu - włącznie ze mną - nie przyszło do głowy, aby cudowne nadmorskie możliwości wykorzystać z pożytkiem dla tak zwanego zdrowia i na pohybel kaloriom.
I to jest chyba jedyna moda, za którą warto podążać...