
Twoje zakładki są dostępne w prawej górnej części serwisu.
Możesz nimi zarządzać w Twoim panelu użytkownika.
Po wysłaniu pytania będzie ono widoczne w Twoim panelu użytkownika.
Po udzieleniu odpowiedzi pojawi się ona również w Twoim Panelu Użytkownika oraz zostanie wysłana na Twój adres e-mail, jeżeli został przez Ciebie podany.
utw. 18.05.2010 mod. 18.05.2010
Ten nieco przydługi wstęp zapowiada nadejście najważniejszej imprezy dla zdecydowanej większości mężczyzn: piłkarskich mistrzostw świata. Niestety mam świadomość, że dla wielu związków oznacza to trudne chwile albo nawet ciche dni. Bo dla zdecydowanej większości kobiet to jest zwykłe dziwactwo i strata czasu, a nawet strata (czasowa) partnera vel męża. Słowem: nadciągają kłopoty.
Na temat fenomenu piłki nożnej oraz meandrów jej wpływu na męską psychikę (daję słowo: ona istnieje) napisano tomy. Ja nie będę ich powielał. Pewne jest, że jak miliony facetów wielbię tę przydługą, bezsensowną grę, która z grubsza polega na kopaniu piłki do bramki drużyny przeciwnej (bo uwierzcie, że zazwyczaj na boisku jedni grają przeciwko drugim i odwrotnie), a czasem kopaniu sobie wzajemnie goleni (za to zdanie mam u kumpli przechlapane ale wypowiadam je w celu wyższym, o czym za moment).
Przejdźmy do faktów: 11 czerwca, czyli zupełnie niebawem, w Republice Południowej Afryki rozpocznie się prawdziwe szaleństwo. Przeniesie się ono światłowodem albo satelitą do waszych, drogie Panie, domów i mieszkań.
Zagnieździ się na długie cztery tygodnie w męskich umysłach (daje słowo: one istnieją) i zawładnie nimi bezgranicznie. Szaleństwo rozsiądzie się na waszej wspólnej kanapie, położy łapę na waszym wspólnym pilocie, zapanuje nad telewizorem i niestety lodówką, której objętość liczy w litrach, a nie jakichś tam nikomu nic nie mówiących centymetrach sześciennych.
Szaleństwo nakruszy chipsami na wasz ukochany dywan, pogniecie waszą ulubioną narzutę i - o niebiosa - nie zauważy niezrównanego smaku waszych obiadów. Ale nie to jest najgorsze: bo szaleństwo pachnie piwskiem. I to niejednym.
Szaleństwo obiegnie cały glob. Dowód? Z udziału w rozgrywkach do mistrzostw świata wycofały się reprezentacje Bhutanu, Brunei, Erytrei, Filipin, Guamu, Laosu, Republiki Środkowoafrykańskiej oraz Wysp Świętego Tomasza i Książęcej. Dla wyjaśnienia dodam, że to nigdy nie były piłkarskie potęgi.
Ja wiem: można nas za to znielubić, znienawidzić, zamordować. I to byłoby wyjście zrodzone ze szczerych pobudek - co wbrew pozorom z poślizgiem do nas dociera - czasem za późno. Można też zapomnieć o zapłaceniu rachunku za kablówkę lub satelitę, a dla większej skuteczności donieść o tym odpowiednim operatorom.
To jest wyjście nieefektywne, bo facet podczas mistrzostw wyczuje działający w pobliżu odbiornik „tefał” niczym małpa banana na środku pustyni. Uwaga! Nie proponujcie też swoim ukochanym wyprowadzki na czas mistrzostw do kumpla czy knajpy, bo w stanie futbolowej katalepsji są w stanie się na to zgodzić. To pachnie kompletnym rozkładem pożycia.
I jest jeszcze najprostsze wyjście: odwołanie się do Waszej - drogie Panie - niezrównanej, wrodzonej wyrozumiałości, która zapewniam was, zrodzi - z czasem, tuż po finale czyli ostatnim meczu mistrzostw - prawdziwy wodospad uczuć męskich wobec przymiotów Waszego ducha i ciała. To przecież zaledwie cztery tygodnie. Cóż to znaczy wobec bezgranicznej miłości, którą darzymy was codziennie?
W imieniu wszystkich kibicujących panów łączę umizgi.