Rossnet.pl

Jak nauczyć psa załatwiania się w wyznaczonym miejscu

Data publikacji: 22-04-2009

Czy jest jakiś sposób by wyznaczyć psu jedno miejsce w kojcu, w którym by się załatwiał? Mam 11-miesięcznego syberiana huskiego, którego ze względu na małe dzieci i ich alergię na sierść trzymamy na zewnątrz w dużym kojcu z wbudowaną budą w "budynek". Niestety nie ma chyba miejsca w kojcu gdzie mój skarb by nie pozostawił po sobie odchodów. Codziennie muszę zmierzać się z czyszczeniem i jego i kojca itd... Czasami nawet potrafi niespodziankę nam podłożyć na samym wejściu gdy wchodzimy po niego. Jak sobie z tym poradzić?

Zadałaś z jednej strony - pytanie proste, z drugiej - nie ma na nie prostej odpowiedzi. No, bo tak: z wyznaczeniem psu na działce miejsca do załatwiania swoich potrzeb - nie ma problemu. Wystarczy wyprowadzać psa na smyczy do "toalety", najlepiej zaraz po przebudzeniu, po posiłku, po zabawie w domu itp. Gdy się załatwi - nagrodzić - pogłaskać, "poczęstować" smakołykiem. I tak - dopóki się nie przyzwyczai. A przyzwyczai się, tylko może to trochę potrwać. Można jeszcze obserwować i "pilnować" biegającego po ogrodzie pupila i gdy tylko zauważymy, że szuka "miejsca" - zapiąć go na smycz i zaprowadzić w miejsce wyznaczone. Gdy załatwi się w nim kilka razy zrozumie o co nam chodzi. A w dodatku będzie czuł swój zapach, co tylko ułatwi sprawę nauczenia psa załatwiania się w wyznaczonym miejscu na działce jakim jest właśnie kojec. W nim pies może robić co chce i gdzie chce.
Żeby wyznaczyć psu "toaletę" w kojcu, musiałabyś go cały czas obserwować, "wychwycić" moment szukania, wejść do psa (spokojnie), zapiąć na smycz i zaprowadzić w wyznaczone miejsce. Trudne, bo czy wystarczy czasu? Zawsze jednak możesz spróbować. Wysyp podłoże "toalety" piachem lub żwirem - żeby różniło się od podłoża w pozostałej części kojca. Jeżeli Twój husky to piesek a nie suczka - wkop palik (lub dwa) - specjalnie do "obsiusiwania". I próbuj prowadzać tam psa po karmieniu, zabawie czy dłuższym "nicnierobieniu". Wołaj go (jeżeli słucha) lub zapnij na smycz - ale nie szarp za nią (niech mu się źle nie kojarzy). Gdy załatwi swoją potrzebę - sowicie go nagradzaj (ma to być czysta przyjemność!). Jeśli mu się nie uda - nie zdąży (lub Ty nie zdążysz) - nie krzycz, nie denerwuj się. To psa niczego nie nauczy, co najwyżej lęku przed Tobą.
Ważne - gdy rozpoczniesz naukę, staraj się być konsekwentna (choćby ta nauka miała potrwać kilka miesięcy). Jeżeli "odpuścisz" raz czy drugi - będziesz musiała zaczynać wszystko od nowa (a Twój pies nie bardzo będzie wiedział, o co Ci chodzi). Możesz też zabierać psa poza teren działki na spacery i pilnować, by "za bramą" załatwiał swoje potrzeby. (Robią tak wszyscy posiadacze psów mieszkający w blokach). Wtedy mniej nabrudzi w kojcu.
A, jak już nabrudzi - posprzątaj. A, żeby pozbyć się przykrego zapachu, czy bakterii zagnieżdżonych w ziemi - użyj preparatu odkażającego - do nabycia w dobrych sklepach zoologicznych.
I pamiętaj - kojec to psie miejsce. "Wolnoć Tomku w swoim domku". I coś w tym jest. Pozdrawiam i życzę powodzenia. I duuużo, duuużo spokoju i cierpliwości. Przy husky będzie Ci potrzebna:)

Aneta Czajka

Kynolog

Aneta Czajka

Szczęśliwa posiadaczka męża, córek bliźniaczek, kota, traszki oraz sześciu psów rasy alaskan malamute. Rasy, która wywróciła całe nasze wcześniejsze życie do góry nogami. mimo że to psy u niej rządzą, potrafi na własnych błędach (ale i sukcesach) opowiedzieć, jak dobrze wychować psiaka.

rozwiń opis