źródło: Aramanda - Fotolia.com

Nic nie kosztuje, a jest bezcenna. W świecie, w którym za wszystko trzeba zapłacić, nie kupicie jej za żadne pieniądze. Bo jest za darmo. Ciekawe więc dlaczego „na rynku” jest jej coraz mniej? 21 listopada świat obchodzi Dzień Życzliwości.

Uczniowie jednej z łódzkich szkół podstawowych napisali na ścianie swojej szkoły wielkie graffiti. Dotyczyło ich kolegi: „To niedorozwój i zbok. Brzydzimy się debilem i pedałem. Nie chcemy cię w klasie ty głupi...”. To niebywałe, ale tę obrzydliwą propagandową akcję zorganizowały dzieci - co zauważyła jedna z tamtejszych gazet. Wyszydzili z premedytacją kolegę, który z nieznanych powodów im „nie pasował”. Pewnie właśnie z powodu takich - niewyobrażalnych zgoła - sytuacji ludzie uznali, że życzliwości należy się oficjalne święto.

Międzynarodowy Dzień Życzliwości obfitował pewnie będzie w apele. Dowiemy się, że na świecie głodują ludzie. Dzieci cierpią. Ludzie zabijają bezbronne zwierzęta. Jedni ludzie zabijają drugich. To wszystko dzieje się naprawdę, ale daleko stąd. Łatwo więc będzie nam wpuścić jednym, a wypuścić drugim uchem serwisy, informacje, wiadomości na ten temat. Zapomnimy o tym zaraz po pracy, gdy ktoś zajedzie nam drogę albo choćby źle spojrzy. Zwymyślamy go w myślach, albo nawrzeszczymy naprawdę.

Tymczasem co ciekawe: życzliwości głodny jest prawie każdy. Każdy przecież potrzebuje akceptacji. Dlaczego więc tak ciężko ją z siebie wykrzesać na co dzień? Nie trzeba wiele: można rozpocząć od uśmiechu dla sąsiada, przepuszczenia pieszych na ulicy, uśmiechu do współpracowników, poświęcania odrobiny więcej uwagi podwładnym. Daniel Goleman, niezrównany amerykański badacz ludzkich emocji od lat przekonuje, że życzliwością, dobrocią można dosłownie zarażać. Dzięki wieloletnim badaniom przy pomocy najczulszych urządzeń do obserwacji pracy mózgu, udowodniono dobroczynny wpływ pozytywnych emocji, które wędrują od człowieka do człowieka niczym intensywny zapach perfum.

Tego dnia warto przypomnieć sobie te wszystkie organizacje i ludzi, którzy każdego dnia pomagają czy podtrzymują na duchu innych: fundacje, stowarzyszenia czy normalnych ludzi. Oni nie potrzebują Światowego Dnia Życzliwości, ponieważ w ich umysłach utrzymuje się on każdego dnia. To wspaniali nauczyciele.

Pamiętacie, jak Forrest Gump, bohater filmu Roberta Zemeckisa z żalu po śmierci matki postanowił biec przed siebie? Forresta znają wszyscy, choć jest postacią nieprawdziwą. Maćka Stawinogę ze Szczecina znają nieliczni, choć jest z krwi i kości. Pan Maciek zobaczył wypadek - auto potrąciło dziewczynkę. Zmarła. Był wstrząśnięty. Na tyle, że całkowicie zmienił swoje życie, rzucił wszystko, wsiadł na swój rower i ruszył w trasę po Polsce. Wszędzie rozdawał dzieciom odblaski, w które zaopatrywały go firmy ubezpieczeniowe albo które zbierze w śmietnikach. Wszędzie opowiadał, jak bardzo jest ważne, aby być widocznym. Nikt nie wie ilu dzieciom i dorosłym uratował życie. Nie stoi za nim żadna Fundacja, agencja, stowarzyszenie.

Oczywiście można - czytając powyższe - popukać się w czoło. Można też w Międzynarodowy Dzień Życzliwości postarać się „zarazić” tym uczuciem innych.

Kategorie:



Działy: