źródło: Lev Dolgatsjov - Fotolia.com

Czy zima zawsze musi być szara i ponura? Czy nasza garderoba w sezonie jesienno-zimowym powinna być zawsze w barwach „niebrudzących się”? Jeśli ktoś lubi, to czemu nie? Ale ja chcę wierzyć, że jednak większość z nas ma w sobie odrobinę szaleństwa, które chowa głęboko, by nie narazić się na zbyt duże zainteresowanie społeczeństwa.

Na szczęście więcej odwagi mają nastolatki, które emanują pozytywną energią i radością – może czas wziąć z nich przykład? Dlaczego często boimy się bieli zimą? Przecież nie w każdym dniu jest plucha. Są dni suche, mroźne i słoneczne, a wtedy, na czarnym ubraniu od razu osadza się biała sól wysypana na chodniki i jezdnie, a biel zdecydowanie to ukryje.

Zimę w mieście zwykle traktujemy jak czas na przeczekanie. I aby nie było nudnego oczekiwania na wiosenne kolory, możemy wprowadzać je już w samym środku zimy. Czasem można by pomyśleć, że gdy jest w szafie jeden ciemny płaszcz, to trudno mówić o zabawie w kolorowanki – bo zimą rzadko wychodzimy z domu bez niego. Ale ja nie zgadzam się z tym poglądem.

Spróbujmy stać się własną stylistką. Zacznijmy od wyciągnięcia z szafy wszystkich szalików, czapek i rękawiczek –nawet tych najstarszych. Następnie rozłóżmy wszystko na stole i zacznijmy zabawę w łączenia. Połączmy z sobą różne barwy: dwa różne szale lub chusty, dwie czapki itd. Potem pozostaje przymierzać te bliźniaki do płaszcza lub kurtki. Takie bliźniaki mogą składać się z jednego szala gładkiego, a drugiego w kratę lub kwiatki, ważne by były podobnej wielkości, wtedy lepiej można je połączyć w jedną grubą całość.Można nosić je bardzo niedbale i nie do końca równo – nada to całości artystycznego szaleństwa.

To samo dotyczy czapek dzianinowych w dwóch kolorach. Nałożone jedna na drugą, by dolna wystawała spod górnej, rozweselą szarość płaszcza. Polecam również zabawę z kolorowymi getrami i skarpetami. Przy obecnej aurze wskazane jest nakładanie na siebie kilku warstw. Wykorzystajmy to i niech to będą warstwy kolorowe.

Na koniec torebka. Jeśli jest w ciemnym kolorze, to dodajmy do niej np. kwiatka filcowego w jaskrawej barwie. Niech to będzie kolejny krok w stronę wiosny, a już absolutnym wykończeniem powinny być truskawkowe usta (polecam truskawkowy lub arbuzowy błyszczyk Maybelin) lub paznokcie w jednym z tych kolorów.

Takimi kolorami zawsze poprawimy sobie nastrój i lżej będzie nam czekać na wiosnę.

 

Kategorie:



Działy: