"Pamiętacie taki program dla dzieci CIUCHCIA? Występowała tam kukiełka, która nazywała się Żaba Monika i przyjaźniła się z Kulfonem. Długie lata miałam wrażenie, że jestem do tej żabki podobna, głównie z powodu moich wielkich i nieco wypukłych oczu" - na pytania czytelników Skarbu i Rossnetu dotyczących kosmetyków, mankamentów urody, wyolbrzymionych kompleksów i stylu życia odpowiada Anna Przybylska.

Czy zgadza się Pani ze stwierdzeniem, że nie ma brzydkich kobiet?

Zgadzam się całkowicie! Naprawdę uważam, że tak jest. Wielokrotnie na własne oczy widzialam jak, z wydawałoby się przeciętnej kobiety, wyłania się pewna siebie, bardzo interesująca kobieta i to za sprawą zaledwie kilku tricków w makijażu, zmianie fryzury i doborze odpowiedniego ubioru. Klucz to uświadomienie sobie co w nas jest piękne, a co należaloby sprytnie ukryć.

Czy mała Anna Przybylska malowała się kosmetykami mamy?

A jakże! I to z wielką przyjemnością. Najmniej zadowolona z tego faktu była mama. Jak byłam dziewczynką marzyłam, że kiedyś będę posiadała dziesiątki kolorowych szminek, cieni i kredek. I proszę, marzenia się spełniają! (śmiech)

Pani Aniu, chciałabym zadać Pani następujące pytanie: jak to się dzieje, że zawsze ma Pani w sobie tyle seksapilu i ekstrawagancji? Jakie rady dotyczące pielęgnacji „całej siebie” (np. by zatrzymać witalność) dałaby Pani innym kobietom?

Na pewno nic spejalnego w tym kierunku nie robię. Według mnie seksapil wynika z radości życia. Jeśli człowiek jest zadowolony z tego co robi, z pracy, z życia prywatnego to sexapil po prostu z niego emanuje. To jest trudne do uchwycenia i trudne do opisania. To coś co jest w oczach, postawie, uśmiechu i ruchach. To po prostu wychodzi z nas.

 

Pochodzi Pani z Gdyni - ja też, dlatego z morzem związane jest moje pytanie: jak wygląda Pani make up na plażę?

Oj, przypomniała mi Pani jak dawno już nie byłam na plaży. Uwielbiam słońce!!! A makijaż? Słoneczny, naturalny, koniecznie wodoodporny (śmiech). A tak konkretnie to oczywiście mój ukochany błyszczyk w odcieniu złotego beżu lub delikatnego różu i koniecznie maskara! Czasem też puder brązujący - na początku sezonu trzeba pomóc naturze.

Jaki jest Pani patent na świeży, piękny, a zarazem delikatny makijaż, który sprawia, że zawsze świetnie Pani wygląda? Udział Pani w kampanii reklamowej ASTOR powoduje, że wiele kobiet zaczyna dbać o siebie. Czy udział w tej kampanii reklamowej zmienił także coś w Pani życiu? Może wpłynął na nastawienie do życia, do siebie jako kobiety?

Niewątpliwie tak. Między innymi dzięki temu zdołałam poznać wiele wspaniałych ludzi i fachowców z dziedziny makijażu i kosmetyków, którzy chętnie podzielili się ze mną swoją wiedzą. Dzisiaj makijaż jest po prostu częścią mojego życia, jest czymś prostym, nad czym nie muszę się zastanawiać, wręcz naturalnym, ale kiedyś tak nie było.

Oceń artykuł:
Kategorie: Celebryci
Działy: Czas relaksu - Wywiady z gwiazdami, Drogeria - Strefa męska, Kobieta skarbu - Gwiazdy o sobie,