źródło: dalaprod - Fotolia.com
Współczesna „epidemia” anoreksji to w znacznym stopniu wynik kształtowania przez media postrzegania świata i rozumienia piękna. W telewizji, magazynach mody i reklamach jest moda na szczupłą sylwetkę, co ma być drogą do szczęścia i sukcesu.
Na wybiegach chodzą chude modelki, a w kolorowych pismach królują zadbane, młode i wybitnie szczupłe kobiety sukcesu. Ekspansywne lansowanie takiego obrazu piękna i zdrowia stało się silnym czynnikiem wyzwalającym zachowania anorektyczne.
Jadłowstręt psychiczny (Anorexia nervosa) jest zaburzeniem psychicznym dotyczącym zaburzeń odżywiania znacznego stopnia. Charakteryzuje się utratą masy ciała, co najmniej 15 procent masy należnej, z towarzyszącym strachem przed przytyciem, zaburzonym postrzeganiem własnego ciała oraz podejmowaniem starań doprowadzających do skrajnego nawet wyniszczenia.
Dziewczęta choruja częściej
Choroba zwykle rozpoczyna się u nastolatek między 13. a 15. rokiem życia (1 proc. dziewcząt w okresie dojrzewania). Częstość jadłowstrętu psychicznego w ostatnim okresie systematycznie wzrasta. Największe ryzyko zachorowania występuje u dziewcząt mieszkających w miastach, pochodzących z rodzin o wysokim standardzie życia. Chłopcy chorują rzadko, choć coraz częściej (około 5 proc. chorych). Bardzo ważny wpływ na pojawienie się patologicznych zachowań dotyczących odżywiania ma rodzina, w tym nieprawidłowy stosunek matki do dziecka. Właśnie w rodzinie leży najczęściej przyczyna anoreksji. Stawianie dużych wymagań, rozbudzanie nadmiernych ambicji mogą być przyczyną zachowań anorektycznych. Problemy nasilają się, ponieważ nakładają się na trudny okres dojrzewania psychicznego i płciowego. Dziewczynki chore na anoreksję są bardzo ambitne, często bardzo dobrze się uczą. Nadopiekuńcza, usidlająca postawa rodziców w stosunku do dziecka, jak również konflikty małżeńskie, agresywne zachowania w stosunku do dziecka powodują u niego brak wiary w siebie, niepewność i lękliwość, a w konsekwencji patologiczne zaburzenia odżywiania.

Gdzie tkwi problem
Charakterystyczna jest rozmowa z chorymi pacjentkami. Dziewczęta bardzo szczupłe nadal uważają, że mają wystający brzuch, za grube uda i nadal są „otyłe”. Pozorny nadmiar masy ciała jest dla nich ogromnym problemem. Prezentują więc głębokie zaburzenia w samoocenie dotyczące własnego wyglądu. Inne absolutnie zaprzeczają, że się głodzą. Często oprócz rygorystycznego ograniczania posiłków dziewczęta wykonują intensywne ćwiczenia fizyczne. Nie ma testu diagnostycznego, który jednoznacznie potwierdza anoreksję. Wywiad i badanie lekarskie są podstawą rozpoznania. Mówi się także o pewnych predyspozycjach genetycznych. Obserwuje się bowiem zwiększoną zachorowalność wśród spokrewnionych członków rodzin. Niewątpliwie chore dziewczęta prezentują tzw. osobowość anorektyczną, z dużym poziomem lęku, słabym radzeniem sobie w sytuacjach stresowych, mających trudności z kontaktami społecznymi.
Niepokojące sygnały
Niedożywienie u chorych z anoreksją może wpłynąć na czynność wielu narządów. Obserwuje się:
- brak miesiączki
- zaparcia
- zwalnia się częstość pracy serca
- skóra staje się sucha, szorstka z zajadami, zapaleniem mieszków włosowych, zaczynają nadmiernie wypadać włosy
- zmniejszają się gruczoły sutkowe z powodu ubytku tkanki tłuszczowej
- pojawia się nietolerancja zimna z sinieniem palców rąk i stóp.
Rodzicu bądź czujny
Bardzo ważne jest, by nie przeoczyć momentu pojawienia się choroby. Zajęci pracą rodzice bardzo często nie zauważają zmian, tym bardziej że chore bardzo łatwo potrafią manipulować otoczeniem np. przysięgają, że jedzą bardzo dużo, zatajają brak miesiączki itp. Próby leczenia ambulatoryjnego zwykle są nieskuteczne. Anoreksję leczą również endokrynolodzy. Wielu specjalistów uważa jednak, że najlepsze wyniki uzyskuje się na oddziałach psychiatrycznych. Zaleca się co najmniej 30-dniową hospitalizację, której celem jest w pierwszym rzędzie przyrost masy ciała z rygorystycznym programem dokarmiania, a także psychoterapia. Często leczyć trzeba problemy towarzyszące – rodzinne, szkolne. Pacjentka musi poznać siebie, nauczyć się rozwiązywać problemy życia codziennego. Leczenie jest bardzo trudne, skuteczniejsze im pacjent jest młodszy i mniej wyniszczony.Niestety w około 20 procentach przypadków choroba przebiega przewlekle, a 3 do 8 procent pacjentek umiera z powodu skrajnego wyniszczenia.
Uwaga bulimia
Inną chorobą, związaną tym razem z przejadaniem się, jest bulimia. Występuje tu chęć pochłaniania ogromnych ilości jedzenia „ile dusza zapragnie”, przeplatana poczuciem winy, depresji, gniewu. W następstwie tego jest konieczność oczyszczania organizmu poprzez wymioty, środki przeczyszczające, lewatywy czy leki moczopędne. Na tę chorobę zapada około 10 procent dziewcząt w okresie dojrzewania. Prawdopodobnie i tu u podłoża leżą zaburzenia samokontroli związane ze stresem, złymi relacjami w rodzinie, zaniedbaniami emocjonalnymi w dzieciństwie. Większość przypadków bulimii leczy się ambulatoryjnie psychoterapią. Tylko w skrajnych przypadkach chorzy trafiają do szpitala. Rokowanie, jak w przypadku anoreksji, w dużym stopniu zależy do wieku pacjentki. Zdecydowanie lepsze wyniki uzyskuje się u dziewcząt poniżej 20. roku życia
.
Najważniejsze jest osiągniecie gotowości pacjenta do podjęcia walki oraz uświadomienie mu, że stosowanie wspomnianych praktyk to powolne umieranie. Pacjenci z podejrzeniem jadłowstrętu psychicznego, czy bulimii, powinni zgłaszać się do endokrynologa lub poradni zdrowia psychicznego, bądź na oddział psychiatrii młodzieżowej.
Kategorie:
Podstawówka,
Choroba,
Pediatra,
Jedzenie,
Nastolatek,
Choroba,
Choroba,
Jedzenie,
Pediatra,
Nastolatek,
Podstawówka