źródło: pressmaster - Fotolia.com

Wasze listy mówią jasno: trzeba coś zrobić, by wolny czas przestał być trudno dostępnym luksusem. A jeśli już jest, warto mieć na niego fajny sposób. Niektórym to się udaje.

Nuda mnie odpręża

Przede wszystkim: marzy mi się trochę więcej wolnego czasu – żeby móc wreszcie naprawdę odpocząć. Co bym wtedy robiła? Zależy od pory roku: latem jeżdżę na rowerze, bez celu, byleby popedałować, zmęczyć się trochę. Lubię też spacerować lub leżeć i gapić się w niebo. Zimą jestem jeszcze mniej oryginalna: czytam, oglądam telewizję, piekę ciasta i robię na drutach. W sumie, nuda… Ale ja to lubię. To mnie odpręża, a przecież chyba o to właśnie chodzi?

Magda, Mława

Wolny czas, kiedy dzieci śpią

Nie mam czasu wolnego, bo mam dwójkę małych rozrabiaków: syna sześciolatka i roczną córcię. Już oni wiedzą, co zrobić z moim czasem wolnym. I mimo że nie pracuję, to wcale nie powiedziałabym, że siedzę bezczynnie w domu. Mam kawałeczek wolnego czasu, gdy położę dzieci spać – ale wtedy, niestety, ja też już mam niewiele sił. Mam najwyżej ochotę na przejrzenie gazety lub pobuszowanie w internecie. A już prawdziwym luksusem jest dla mnie wygospodarowanie chwili na mój prywatny salon kosmetyczny: zamykam się wtedy w łazience i dbam o siebie. Takie zabiegi doskonale poprawiają mi nastrój. Pocieszam się jednak, że gdy maluchy podrosną, na prawdziwy odpoczynek przyjdzie jeszcze czas.

Aga, Pułtusk

Zaglądam do siebie

Chile wolne wyglądają u mnie tak: siadam na ławeczce w centrum handlowym (zimą) lub w parku (latem) i przyglądam się ludziom. To bardzo pouczające. Wiem na przykład, że jak będę miała dziecko, na pewno nie zabiorę go na zakupy, by tam szarpać nim i na niego wrzeszczeć. Ale nie tylko innych podglądam. Zaglądam też do siebie i zastanawiam się nad sobą. Bo w codziennej gonitwie nie mam czasu nawet na to, żeby sobie samej powiedzieć, czego pragnę, sprawdzić, czy czasami nie zeszłam zanadto ze swojej drogi do celu. To mi dobrze robi. Polecam!

Natasza, Grójec