źródło: Maria.P. - Fotolia.com

 Już tu są. Bombki, pierniki i czekoladowe Mikołaje. To znak, że nadchodzą Święta Bożego Narodzenia. Zostało do nich sporo czasu, który warto spożytkować na zaplanowanie gwiazdki prawdziwie ekologicznej.

Planowanie ekologicznych, czy jak mówią niektórzy „zrównoważonych” świąt nie wymaga wiele wysiłku, ani dużej wiedzy. Spokojnie można się oprzeć na prostych radach ekologów.

W skrócie: na „ekologiczne święta” złożyć się  powinny:

  • żywa choinka zamiast sztucznej
  • potrawy tradycyjne zamiast egzotycznych
  • dobrze traktowany karp
  • umiarkowanie w wydawaniu pieniędzy
  • jak najmniej śmieci.

Dlaczego żywa choinka? Bo łatwo ulega biodegradacji, podczas, gdy sztuczne drzewko po wyrzuceniu długo się rozkłada, a jego produkcja pożera wielkie ilości energii. Pora na kolejny krok – świąteczną iluminację, bo jak wiadomo choinka bez oświetlenia to zwykłe drzewko, a nie świąteczna tradycja. Ocenia się, że sznur stu lampek włączanych na dziesięć godzin dziennie przez dwanaście dni prowadzi do wytworzenia dwutlenku węgla w ilości  wystarczającej do napełnienia sześćdziesięciu balonów. Co więc robić? Poszukać lampek energooszczędnych, a najlepszym rozwiązaniem będą diody LED, które zużywają nawet trzydziestokrotnie mniej prądu niż oświetlenie tradycyjne. Warto o tym pamiętać, jeśli ktoś planuje oświetlać choinkę przez całe dnie i noce

Przejdźmy do prezentów. Najlepiej wykonać je własnoręcznie, ale nie każdy z nas ma tyle czasu i umiejętności. Ekologowie podpowiadają, żeby nie ulegać emocjom i na spokojnie poszukać produktów ze znakiem i napisem Fair Trade. Symbol ten oznacza że produkt powstał w miejscu, gdzie wykluczona jest praca dzieci i niewolników, zapewnione są co najmniej ustawowe minimalne w danym kraju płace, gdzie dba się o środowisko naturalne.

Jeśli z większą uwagą będziemy robić zakup, nawet tradycyjne wigilijne potrawy mogą być bardziej eco. Kupując jedzenie na świąteczny stół należy pamiętać o odległości, jaką pokonuje żywność zanim trafi na nasz stół. Im więcej tzw. food miles, tym większe koszty transportu i szkód, jakie on wyrządza, a mniejsze wartości odżywcze. Tym bardziej warto zwrócić uwagę na nasze tradycyjne potrawy, takie jak pierogi z kapustą, barszcze czerwony czy bigos z grzybami, których składniki znajdziemy w każdym mniejszym sklepie. A skoro już mowa o tradycyjnych potrawach. W wielu polskich domach nie ma mowy o świętach bez karpia. Obrońcy praw zwierząt nie oczekują, że wszyscy wyrzekną się tej tradycji,  postulują jednak, żeby dbać o ryby nie tylko w stawach, ale także podczas ich odławiania, transportowania i sprzedaży.  Apelują, żeby nie pakować żywych ryb do foliowych worków i nie pozwalać na ich publiczne, krwawe zabijanie.

Jak widać święta w stylu eko nie muszą oznaczać konieczności żmudnego poszukiwania drogich rzeczy, ani wielu wyrzeczeń. To prostsze niż myślicie.

 

Kategorie:



Działy: