W Polsce istnieją cztery SOS Wioski Dziecięce: w Karlinie, Siedlcach, Kraśniku i w Biłgoraju. W sumie ponad 400 dzieci otaczanych jest tam  miłością i troską.

Nie pamiętam już dziś ich imion, ani wieku. Pamiętam natomiast ich uśmiechnięte buzie. Przed zadbanym, jednopiętrowym domkiem stała zielona ławeczka, a na niej w promieniach słońca wygrzewał się szary kot. Drzwi otworzył kilkuletni chłopiec. Przedstawiłam się, a on zawołał w głąb mieszkania - „mamo ktoś do ciebie”. W przestronnym saloniku czekała piątka dzieci, zerkających na mnie ciekawie. Mama przedstawiała je po kolei. Tak poznałam rodzinę z biłgorajskiej Wioski Dziecięcej SOS.

Już wcześniej miałam kontakt z osieroconym dziećmi. Pracowałam w łódzkim Domu Małego Dziecka. Zawsze będę pamiętać ich smutne spojrzenia, gdy śledziły „ciocie” wykonujące swoje obowiązki. Chwile przeznaczone na zabawę i przytulanie przypominały walkę kociąt o dostęp do ciepłego futerka mamy. Oczy dzieci z Wioski były inne. Te oczy były roześmiane. Dom wypełniał gwar i zapach gotowanego obiadu. Któryś z chłopców biegał do kuchni. Jasnowłosa dziewczynka wyprowadzała bratu  rowerek. Ot, normalne, domowe życie. Spędziłam z tą rodziną kilka godzin. Słuchałam zwierzeń matki. Problemy i radości o których mówiła przypominały te, z którymi na co dzień ma do czynienia większość z nas. Po wspólnym obiedzie najstarszy chłopak oprowadził mnie po wiosce. Wszystkie domki były do siebie podobne. Na placu zabaw bawiła się gromadka cztero, pięciolatków. Czułam, że wszystkie maluchy z wioski są szczęśliwe.

Alternatywa dla domu dziecka

W Polsce istnieją cztery Wioski Dziecięce SOS: w Karlinie, Siedlcach, Kraśniku i ta, którą odwiedziłam w Biłgoraju. W sumie ponad 400 dzieci otaczanych jest tam  miłością i troską. Każda wioska to kilkanaście domków. Mieszka w nich jedna odrębna rodzina: mama lub rodzice zastępczy i 6 - 8 dzieci. Większość to rodzeństwa. Chodzą od pobliskich szkół i przedszkoli.

Ich rodzice zastępczy otrzymują wynagrodzenie za opiekę i fundusze na utrzymanie rodziny. Nad takim osiedlem czuwa administracja, czyli dyrektor, pedagodzy, psycholog i życzliwe osoby pomagające rodzicom w codziennej pracy. Wioska jest częścią mieszkającej w sąsiedztwie społeczności. Nic dziwnego, że rodziny wioskowe i te z sąsiedztwa się dobrze znają. Ba, organizują nawet wspólnie imprezy rekreacyjno - sportowe.  Wszystko wygląda dość sielankowo, ale... dzieci mogą mieszkać we wiosce do 16 roku życia. Później przenoszą się do Domu Młodzieży SOS. Nadal są pod opieką - zajmuje się nimi personel domu.

Oceń artykuł:
Działy: Dobro czyń - Ludzie,