Ostatnio dowiedziałem się, że moje teksty są za długie i ponoć nie wszystko można z nich zrozumieć. Także nie do końca poprawnie można z nich wyciągnąć wnioski. Ponieważ myślami jestem już na najbliższym wyjeździe do Francji, a kolejną rzeczą zajmującą moją głowę są cygańsko-bałkańskie letnie wakacje, opis Renault Grand Espace postanowiłem podać wam na tacy. Praktyczne auto - praktyczny opis.

Komfort?

Chrysler Grand Voyager to komfortowe auto. Citroen C8 jeszcze bardziej. Ale jeśli porównacie je do Espace to okaże się, że są jak brukowana wiejska droga przy trzypasmowej autostradzie. Renault zapewnia podróż tak klasową, jak najlepsze limuzyny z nad Sekawany. Przejeżdżając przez pierwszą napotkaną nierówność, pokonując pierwszy zakręt orientujesz się, że samochód ten jest równie francuski jak przegrzebki z białym winem na kolację w Saint Tropez.

 

Osiągi?

Stara motoryzacyjna prawda mówi, że więcej znaczy lepiej. Ale dwulitrowy diesel o mocy 175 KM połączony z sześciostopniowym automatem, choć na pewno nie zmienia Espace w Usaina Bolta to pozwala jednak poruszać się naprawdę szybko i sprawnie w każdych warunkach.

Jeśli jednak moc dwulitrowego silnika wydaje ci się za mała przy tej masie, wielkości oraz możliwościach transportowych tego samochodu, to Renault ma dla ciebie doskonałą informację. Alternatywą jest motor o mocy 150 KM.

 

Fajność?

Pokaż mi kierowcę vana, a opowiem ci jak bardzo nudne jest jego życie. Dość powszechnie wiadomo, że tego typu samochody są równie emocjonujące co programy tv o sposobach zwalczania stonki ziemniaczanej i hodowli trzody chlewnej.

I choć Espace nie ma ani elektrycznie przesuwanych bocznych drzwi, ani nawet po prostu przesuwanych drzwi, to trzeba przyznać, że jest fajne. W końcu to ostatnie z Renault wciąż nawiązujące wyglądem do jakże cudnych Avantime"a i Vel Satisa. Z pewnością wciąż najlepiej wyglądający van na rynku. Zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz.

 

 

Jakość?

Wszystkie plastiki wnętrza wyglądają świetnie i drogo. Ponieważ nie mam ani jednego rozwydrzonego bachora, którego mógłbym wpuścić na tylne siedzenia, by sprawdzić jak szybko można coś zniszczyć, mój test nie jest w stanie udzielić pełnej odpowiedzi na pytanie o ich trwałość.

Ogólne wrażenia są jednak świetne. Poza jedną rzeczą. Malutką. Drobniutką. Ale jakże irytującą! Poruszający się na wolnych obrotach daszek osłaniający zegary powodował, że zbliżając się do Espace myślałem tylko o nim.