Cool Kids of Death, "Plan ewakuacji", Sony 2011 alternatywa

Łódź w natarciu - co najmniej 4 świetne płyty zespołów z tego miasta ukazały się tej jesieni!

Pierwszy na celownik idzie krążek CKOD:

Oj narozrabiali chłopaki parę lat temu - w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Odrestaurowali znaczenie słów: bunt, szczerość wyrazu, chuliganerka muzyczna, prostota przekazu, dosadność, wieloznaczność i butelki z benzyną.

W serca słuchaczy i krytyki wlali w serca wiarę, że wciąż jest miejsce na rock'n'roll, punk, młodzieńczy zryw, pot i łzy. Szczerzy do bólu, nieposkromieni, płynący pod prąd show businessu, ale i mocno w nim osadzeni (załoga konia trojańskiego?) i zarazem rozpoznawalni. Do tego jedyni w swoim rodzaju.

Dziś ludzie mówią, że na tej płycie dorośli i złagodnieli…

A guzik prawda. Po prostu są nadal nielicznymi wolnymi artystami, którzy mogą wszystko, bo tak chcą. I robią co chcą. Mieli ochotę na taką muzykę - proszę. Nagrane. Tak, to prawda, jest mniej brutalnie, zadziornie, jest "delikatniej", bardzo melodyjnie, czasem prawie "popowo". Ale prawie robi pewną różnicę.

Ale nadal mamy wielką dawkę świetnych piosenek, genialnych tekstów i mnóstwa radochy z grania. A to przecież u nich normalne. Czy wrócą do czadów, pozostaną przy delikatniejszych klimatach czy następnym razem nabiorą ochoty by nagrać operę bekania, dziś mnie nie trapi ani nie bardzo interesuje.

Ważne, by to, co znowu zrobią, było szczere i autentyczne. A tego jestem pewien!

 

Lista utworów:

1. Intro
2. Chrystus
3. Karaibski
4. Plan ewakuacji
5. Dalej pójdę sam
6. Biała flaga
7. Matka noc
8. Wiemy wszystko
9. Na kredyt
10. Pas
11. Nie mam nic
12. Złe rzeczy
13. Wyłącz to
 

Kategorie:



Działy: