źródło: seprimoris - Fotolia.com

Cienkie, wyskubane niteczki nad oczami w stylu Marleny Dietrich to już przeszłość. Modne brwi są precyzyjnie zaakcentowane, czasem pogrubione, a nawet mocno przyciemnione.

Na jesienno-zimowych pokazach mody widać było nowe, ciekawe trendy w makijażu. Na szczególną uwagę zasługują brwi w wielorakim wydaniu. Obok modernistycznych, graficznie zaznaczonych łuków pokazały się klasyczne „skrzydła jaskółki” (lekko wznoszące się łagodnym lukiem ku górze) oraz bardzo ciemne, poszerzone powyżej górnej krawędzi, biegnące poziomo brwi. Ta teatralna, przerysowana forma stała się punktem wyjścia dla innych projektantów, którzy proponują złagodzone wersje makijażu. Modne brwi są lekko przedłużone, poszerzone i nasycone kolorem. Równoległym trendem są brwi, których nie widać – bardzo jasne, nieuczesane, jakby gdzieniegdzie wyskubane, rachityczne.

Graj w kolory

Według klasycznych reguł kolor brwi powinien być taki sam jak odcień włosów u nasady, tuż przy skórze głowy. Przyjęło się, że zbyt ciemne łuki brwiowe postarzają i nadają twarzy demoniczny wyraz. Ale teraz takie właśnie są bardzo modne. Najlepiej, gdy kredka jest w kolorze brązowym lub szarobrązowym. Dla odważnych – spektakularna czerń.

Nie można jednak zapominać, że brwi to rama dla twarzy i podkreślenie oczu. Jak malować oczy, aby współgrały z mocnymi brwiami? Są dwie możliwości.

Można podkreślić je pastelowymi, delikatnymi cieniami, np. w odcieniu beżu, a rzęsy mocno wytuszować tuszem lub przykleić sztuczne (bardzo modny element makijażu).

Amatorki ekstremalnych efektów mogą pokusić się o drapieżny look. Smokies eyes to powieki obwiedzione ciemnym cieniem: grafitowym, brązowym, fioletowym lub granatowoszarym. Lekko roztarty daje efekt zmysłowych, przydymionych oczu.

 

Ważne: pod dolną krawędzią łuku brwiowego pozostawiamy czystą przestrzeń. Dzięki temu oko stanie się większe.

Czym podkreślać?

Dawniej brwi przyciemniano specjalnym twardym ołówkiem. Dzisiaj mamy do wyboru miękkie kredki lub pudrowe cienie.

Stara szkoła makijażu nakazywała malowanie brwi pod włos. W rezultacie pigment ołówka osadzał się na włosach, a nie na skórze oraz powodował postępujące ich przerzedzenie.

Dziś brwi podkreślamy zgodnie z kierunkiem włosa, wyczesując je dodatkowo szczoteczką (jeśli włoski są odpowiednio długie) lekko ku górze. Daje to efekt optycznego powiększenia oczu.

Do przyciemniania zbyt jasnych brwi nadal używa się henny. Barwi włosy, a nie skórę. W najnowszej wersji wzbogacona jest substancją, która pozostawia na skórze film ochronny.

Oceń artykuł:
Kategorie: Makijażystka, Makijaż, Kredki i eye-linery, Makijaż, Wizażystka, Oczy, Akcesoria do makijażu
Działy: Kobieta skarbu - Kobieta zadbana, Perfumeria - Kosmetyka kolorowa, Świat pomysłów - Akcesoria, moda, styl,