Maja Hirsch jest jedną z najbardziej rozchwytywanych aktorek swojego pokolenia. Już na wiosnę wchodzi na plan serialu sensacyjnego "Smak zemsty". Widzom, przyzwyczajonym do seksownego wyglądu aktorki, może spodobać się jej nowe wcielenie - rasowej policjantki kryminalnej Tamary.
- Wiosną ruszają zdjęcia do nowego serialu kryminalnego Polsatu "Smak zemsty". Grasz policjantkę, Tamarę, przyjaciółkę głównej bohaterki, która pomaga ofiarom gwałtu...
Marta (przyp. red. Urszula Grabowska)jest atrakcyjna, kobieca, ale ma też w sobie dużo z mężczyzny. I to bardzo mi się w niej podoba. Ta nasza przyjaźń jest dość specyficzna. Nie mogę zbyt wiele zdradzić, ale scenariusz bardzo mi się podoba. Pokazuje, że dwie kobiety mogą polegać na sobie w różnych sytuacjach, także bezpośredniego zagrożenia życia.
- Rozumiem, że teraz bez reszty pochłania cię inna fantastyczna rola, rola matki?
To prawda. Byłam na feriach z córką, jeździłam na nartach. Teraz gotuję obiady, odbieram córkę ze szkoły i opiekuję się kotami. A już w kwietniu szykuję się na spotkanie z Maciejem Dutkiewiczem i "Smakiem zemsty".
- Zostałaś ostatnio ambasadorką kampanii "Nie na ucho, mówię głośno - zrobiłam cytologię. A ty?". Rozmawiasz ze swoją córką Marysią o "tych" sprawach?
Nie ukrywam, że biorąc udział w akcji myślałam o przyszłości Marysi. Mówimy głośno kobietom, żeby przypomniały sobie, że same muszą o siebie dbać. Za trzy lata, kiedy moja córka skończy jedenaście lat, zamierzam zaszczepić ją przeciwko HPV. Liczę na to, że wtedy będzie to w Polsce norma.
