Warszawa (PAP) - Pneumokoki są "zabójcami małych dzieci" do 5 roku życia. Mogą spowodować szybką śmierć, albo bardzo poważne powikłania - wodogłowie, głuchotę. Dlatego warto pomyśleć, czy zamiast kolejnej zabawki nie lepiej kupić dziecku szczepionkę przeciw tym bakteriom - mówili lekarze na piątkowej konferencji prasowej w Warszawie.

Zainaugurowano na niej kolejną edycję kampanii pt.: "Szczepisz = Chronisz. Stop Pneumokokom".

 

Kampanię otwiera "Błękitny miesiąc edukacyjny" dotyczący szczepień przeciw penumokokom. Będzie on trwać od połowy marca do połowy kwietnia i obejmie 400 przychodni w całej Polsce. Pneumokoki są bakteriami, które powodują obecnie najwięcej zakażeń bakteryjnych na świecie i najwięcej zgonów z tego powodu - rocznie zabijają od 700 tys. do ponad 1 mln ludzi, przede wszystkim dzieci do 5 roku życia, przypomniał prof. Janusz Gadzinowski, kierownik Katedry i Kliniki Neonatologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

"Dla porównania liczba zgonów z powodu +słynnych+ meningokoków, o których tyle się mówi w mediach jest ok. 30 razy rzadsza" - powiedział neonatolog.

 

Pneumokoki są najgroźniejsze dla małych dzieci, bo ich organizm nie potrafi rozpoznawać tego wroga. Mogą u nich wywoływać zapalenia ucha środkowego, zapalenia płuc czy zatok, ale czasem powodują groźną tzw. inwazyjną chorobę pneumokokową. Występuje ona po postacią zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, sepsy bądź zapalenia płuc szerzącego się drogą krwi. Jej następstwem są często powikłania neurologiczne - uszkodzenia słuchu, wodogłowie.

 

Obecnie lekarze mają problem z leczeniem tej choroby, gdyż coraz więcej pneumokoków staje się opornych na antybiotyki, nawet najbardziej nowoczesne, podkreśliła dr Hanna Czajka, kierownik Pediatrycznej Poradni Szczepień dla Dzieci z Grup Wysokiego Ryzyka w Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu Dziecięcym im św. Ludwika w Krakowie. A ponieważ, bakterie te są jedną z głównych przyczyn zgonów z powodu dzieci na całym świecie, Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała za swój priorytet, by jak największą grupę małych dzieci objąć narodowymi programami szczepień przeciw pneumokokom.

Stosowana obecnie w 90 krajach świata szczepionka została wprowadzona w 2000 r. Do tej pory na całym świecie zużyto 198 mln dawek tego preparatu. Jest to tzw. skonjugowana szczepionka 7-walentna, skuteczna u dzieci od urodzenia. "Pneumokoki są bardzo sprytne - polisacharydy obecne w ich otoczce normalnie nie są dostrzegane przez układ odpornościowy małego dziecka. W szczepionce tej polisacharydy pneumokoków połączone zostały z toksyną innej bakterii - błonicy. Dzięki temu układ odporności dzieci zaczyna dostrzegać wroga" - tłumaczył prof. Gadzinowski.

 

W Polsce, od 2006 r. szczepienia przeciwko pneumokokom znajdują się w kalendarzu szczepień zalecanych dla dzieci poniżej 2 roku życia oraz dla dzieci w wieku 2-5 lat z grup ryzyka. Nie są jednak refundowane. W zeszłym roku Ministerstwo Zdrowia podjęło decyzję o refundacji tych szczepień u dzieci do 5 roku życia z grup ryzyka. Szczepionka ma 98 proc. skuteczność, czyli taką jakiej nie ma żaden antybiotyk, zaznaczył prof. Gadzinowski. Co ważne, preparat powoduje minimalne działania uboczne - są to najczęściej odczyn miejscowy, gorączka, spadek apetytu, złe samopoczucie.

"Pneumokokiem można zarazić się wszędzie, nigdy nie wiemy kiedy możemy się zetknąć z kimś, kto jest nim zarażony. Zakażenia są najczęstsze między 6 a 12 miesiącem życia dziecka, dlatego warto zaszczepić jej już w pierwszych miesiącach życia" - tłumaczyła dr Czajka.

"Pneumokoki nie są problemem wymyślonym po to, aby ktoś mógł sprzedać więcej szczepionek. Bakterie te są znane są już od dawna - w XIX w. wykryto je w wydzielinie i tkankach z płuc. Przed erą antybiotyków pneumokoki powodowały 60 proc. zapaleń płuc, które wówczas stanowiły trzecią przyczynę zgonów" - powiedziała dr Czajka. Jak przypomniała, ogromna liczba zgonów w czasie wielkiej epidemii grypy z 1918 r., tzw. "hiszpanki", była spowodowana nadkażeniem pneumokokami.

 

Według prof. Gadzinowskiego, świadomość na temat szczepień przeciw pneumokokom jest mała wśród lekarzy POZ, dlatego bardzo ważne jest, by najpierw edukować lekarzy, którzy później będą przekazywać obiektywną wiedzę rodzicom. Taki jest cel "Błękitnego miesiąca edukacyjnego". "Chodzi o to, by dać rodzicom prawo do wyboru. Rodzice muszą być świadomi przy podejmowaniu decyzji o szczepieniu" - podkreślił lekarz.

"Ja sam jako dziadek dwóch wnuczek, finansuję im wszystkie szczepienia. Dla niektórych rodzin może to być dużo, ale czasem warto zaoszczędzić na kolejnej zabawce, bo szczepienia to inwestycja w przyszłość dziecka" - przyznał. Jak oceniła dr Czajka, szczepienia zalecane nie są wcale mniej ważne niż obowiązkowe. Różnią się jedynie systemem finansowania.

Obowiązkiem lekarza jest nie tylko realizacja obowiązkowego programu szczepień, ale tez informowanie o szczepieniach zalecanych. Niedopełnienie tego obowiązku podlega karze grzywny. Więcej o kampanii można się dowiedzieć na jej stronie internetowej (www.pneumokoki.pl), gdzie podane są również adresy placówek objętych tegoroczną akcją i z której można ściągnąć poradnik na temat szczepień przeciw pneumokokom autorstwa dr Czajki.

 

Kampanię wspierają Instytut "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka", Polskie Towarzystwo Neonatologiczne, Polskie Towarzystwo Oświaty Zdrowotnej oraz Fundacja "Aby żyć". Jej ambasadorka została aktorka Paulina Holz. (PAP)

Oceń artykuł:
Działy: Czas relaksu - Do posłuchania - muzyka,