źródło: studiovespa - Fotolia.com
Mimo ogromnego rozwoju medycyny i znacznej dostępności środków farmakologicznych, trądzik nadal uchodzi za trudną do wyleczenia przypadłość. Czy tak jest w rzeczywistości? Czy jest jakiś sposób, by skutecznie go pokonać?
Z całą pewnością trądzik należy do chorób przewlekłych. Zazwyczaj pierwsze objawy pojawiają się w okresie dojrzewania, co według medycyny zachodniej stanowi ścisły związek ze wzmożoną stymulacją hormonalną, jaka zachodzi w tym okresie. Teoretycznie po osiągnięciu dojrzałości płciowej, trądzik powinien ustąpić, ale tak najczęściej nie jest. U wielu osób występuje nadal do 25–30 roku życia, a nierzadko także i dłużej. Inni z tym problemem borykają się prawie całe życie. Dlaczego zatem tak trudno określić przyczyny choroby i skutecznie pozbyć się tej przypadłości?
Chciałabym przedstawić dwa spojrzenia na problem trądziku i metod jego leczenia: pierwsza, typowa dla tradycyjnej zachodniej dermatologii; druga, dla wschodniej medycyny (o tym w kolejnym artykule), by każdy świadomie, zgodnie z własnym sumieniem i przekonaniami mógł zdecydować, którą drogą chce podążać.
Trudne wspomnienie z przeszłości
Problem trądziku jest mi szczególnie bliski, z uwagi na fakt, iż sama przez kilkanaście lat miałam z nim nie lada kłopot. Dlatego lepiej, niż mogłoby się wydawać, rozumiem wasze rozżalenie, złość, poczucie niesprawiedliwości oraz zniechęcenie kolejnymi próbami leczenia. Jako bardzo młoda osoba miałam wprowadzoną terapię hormonalną, ponieważ mój ówczesny dermatolog stwierdził, że taka terapia czasem działa(!)… Później kolejni specjaliści wprowadzali coraz to nowe specyfiki – głównie doustne antybiotyki, leki bakteriobójcze, witaminy oraz wiele zewnętrznych mazideł i wysuszających roztworów… a trądzik nadal był. Oczywiście z okresami zaostrzeń i reemisji, choć trudno było jednoznacznie określić zależność między przyjmowanymi lekami a nasileniem stanów zapalnych. Trądzik praktycznie kierował całym moim życiem, życiowymi wyborami dotyczącymi m.in. kierunku studiów. Wtedy bowiem wydawało mi się, że poznanie wroga od środka pomoże mi w tej nierównej walce. I dopiero po wielu latach wiedzę tę udało mi się skutecznie wykorzystać. Stało się to wówczas, gdy zmieniła się moja świadomość w tej kwestii. Ale o tym w kolejnym artykule.
Dermatologia a trądzik
W zależności od stopnia nasilenia zmian, różnicuje się kilka typów trądziku pospolitego:
Najłagodniejszą odmianą trądziku jest trądzik zaskórnikowy, w którym (jak nazwa wskazuje) przeważają zaskórniki (czarne i zamknięte). Jeśli w zablokowanych mieszkach nagromadzą się bakterie beztlenowe, powstanie stan zapalny, manifestujący się na skórze w postaci grudek i krostek ropnych (to tzw. trądzik grudkowo-krostkowy). Jeśli ten stan zapalny się nasili, a gromadząca się treść ropna zaatakuje okoliczną skórę, powstaną nacieki zapalne, cysty, torbiele lub guzy. Powstanie jedna z cięższych odmian trądziku – ropowiczy, skupiony lub martwiczy. Zmiany, ustępując, pozostawiają najczęściej blizny i przebarwienia. Gdy w otoczeniu zmian zaczną tworzyć się przerośnięte blizny (keloidy), mamy do czynienia z trądzikiem bliznowcowym. Czasem zdarza się, że występujący trądzik jest wyłącznie wynikiem zaniedbań higienicznych (rozdrapywania zmian i wyciskania) i wówczas nosi nazwę trądziku neuropatycznego (z wydrapania).

Dlaczego trądzik powstaje?
Według medycyny zachodniej istotną rolę odgrywają cztery czynniki:
- Aktywność hormonów płciowych (androgenów), które pobudzają czynność skóry.
- Łojotok związany z nadmierną czynnością gruczołów łojowych i nadprodukcją sebum.
- Zaburzenia rogowacenia naskórka w okolicach ujść mieszków włosowych (w porach skóry).
- Aktywność bakterii beztlenowych P. acnes, które wypełniając zablokowany mieszek, wywołują stan zapalny skóry.
Informacje te są niezmiernie istotne dla dermatologa, który na tej podstawie określa przebieg leczenia. Przepisane przez lekarza leki mogą być przyjmowane doustnie lub nakładane na skórę w postaci maści, kremów i roztworów.
Do najczęściej przepisywanych leków doustnych należą:
ANTYBIOTYKI, które swoją aktywność terapeutyczną zawdzięczają właściwościom przeciwbakteryjnym i przeciwzapalnym. Oznacza to, że podanie antybiotyku wpływa na mikroflorę skóry i ustroju (niestety poza tą patogenną, także fizjologiczną), co z kolei może wywołać różne objawy nadwrażliwości w postaci zaburzeń żołądkowo-jelitowych (nudności, biegunki) lub infekcji grzybiczych.
Tu warto zaznaczyć, że bakterie, o których mówimy w kategorii czynnika sprawczego trądziku, czyli bakterie beztlenowe P. acnes, wcale nie stanowią obcej mikroflory. Wręcz przeciwnie, bakterie te poprzez obniżanie pH skóry, chronią ją przed oddziaływaniem szkodliwych drobnoustrojów. Gdy jednak drastycznie zwiększa się ich ilość (co ma miejsce w zablokowanym mieszku włosowym), wytwarzają pewne enzymy, które sprzyjają powstawaniu stanu zapalnego skóry. Z tego powodu stosuje się antybiotyki. Obecnie najczęściej przepisywanymi lekami z tej grupy są tetracykliny II generacji m.in. doksycyklina, tetracyklina i limecyklina. Warto pamiętać, że aby wystąpił pozytywny efekt, antybiotyk powinien być przyjmowany przez minimum kilka tygodni. W przypadku dwóch pierwszych substancji aktywnych koniecznie należy chronić skórę przed słońcem!
RETINOIDY to kwasowe pochodne witaminy A. W leczeniu trądziku stosuje się głównie retinoidy I generacji, czyli izotretinoinę. Co warto wiedzieć na ich temat? Retinoidy wyrównują czynność gruczołów łojowych skóry i zmniejszają wydzielanie sebum. Ponadto normalizują rogowacenie naskórka, co zapobiega blokowaniu porów skóry i tworzeniu zaskórników. Zmniejszają też ilość wspomnianych bakterii, działając przeciwzapalnie. Należy jednak podkreślić, że wielomiesięczna terapia niesie ryzyko osłabienia czynności wątroby (niezbędne badania wątroby przed rozpoczęciem leczenia i w trakcie), trzustki, zaburzeń widzenia, uszkodzenia płodu (niezbędna jest antykoncepcja, by w trakcie leczenia nie doszło do zapłodnienia), nadwrażliwości skóry, czy suchości błon śluzowych. Oczywiście objawy te nie muszą wystąpić, jednak należy mieć świadomość, że długotrwała terapia (która może trwać nawet do roku), nie jest obojętna dla organizmu, a jej efekty mogą być widoczne po wielu latach (niestety niewiele osób będzie kojarzyć ewentualne problemy ze zdrowiem z przyjmowanymi niegdyś lekami na trądzik).
Niepokojące, moim zdaniem, jest coraz częstsze stosowanie retinoidów u młodych osób, u których nie występuje ciężka postać trądziku (takie było pierwotne założenie tego typu leków). Obecnie stosuje się je nie tylko w przypadku łojotoku, czy trądziku zaskórnikowego, ale też w celach odmładzających. Niewiele osób, oślepionych perspektywą szybkiego wyleczenia, zdaje sobie sprawę z konsekwencji takiego działania.
HORMONY od wielu lat stosowane są w leczeniu trądziku. Jak już wspomniałam, tłumaczy się to zależnością stanu skóry od aktywności męskich hormonów płciowych – androgenów. Dlatego nadal preparaty o działaniu antyandrogenowym (obniżającym poziom androgenów) są chętnie stosowane przez ginekologów i dermatologów. Kiedy wprowadzenie tego typu leków, według zachodnich lekarzy, jest uzasadnione? Wówczas gdy badania hormonalne wykażą odstępstwa od normy pewnych hormonów, np. testosteronu, trądzik nasila się przed miesiączką, a ta pojawiła się w późniejszym, niż zwykle wieku, zmiany występują w dolnej części twarzy lub trądzikowi towarzyszą łysienie i tzw. hirsutyzm (nadmierne owłosienie typu męskiego występujące u kobiet). Terapia hormonalna trwa wiele miesięcy, jeżeli nie lat, i niestety nie ma żadnej gwarancji, że trądzik nie wróci po odstawieniu leków. Z moich obserwacji wynika, że tak się często zdarza.
Uzupełnieniem terapii wewnętrznej jest leczenie zewnętrzne, czyli ponownie pojawiają się:
ANTYBIOTYKI, które tak jak ich doustne odpowiedniki hamują stan zapalny poprzez likwidację infekcji bakteryjnej. To najczęściej żele, kremy i płyny bazujące na właściwościach klindamycyny i erytromycyny. Preparaty te stosowane na skórę przyspieszają ustępowanie stanu zapalnego, leczenie grudek i krost oraz zapobiegają wtórnemu nadkażeniu bakteryjnemu, spowodowanemu samodzielnym wyciskaniem zmian. Posiadanie miejscowego antybiotyku w domowej apteczce może pomóc w kryzysowej sytuacji.
RETINOIDY dzięki swym złuszczającym właściwościom normalizują rogowacenie naskórka, odblokowują pory, a przez to zmniejszają liczbę zaskórników, spłycają pory, rozjaśniają przebarwienia i pomagają w leczeniu blizn. Skóra odzyskuje świeży wygląd i pożądaną gładkość. Niestety leki zawierające retinoidy dość mocno drażnią skórę, zatem od wrażliwości cery należy uzależnić rodzaj leku oraz częstotliwość jego stosowania. W zewnętrznej terapii trądziku stosuje się nie tylko wspomnianą już izotretinoinę, ale też tretinoinę, rzadziej zaś adapalen i tazaroten.
NADTLENEK BENZOILU zmniejsza ilość bakterii P. acnes o średnio 80%. Dzieje się tak na skutek stopniowego uwalniania tlenu, co w przypadku bakterii beztlenowych stanowi niesprzyjające do dalszego rozwoju środowisko. Delikatne złuszczanie naskórka powoduje zmniejszenie ilości zaskórników i stanu zapalnego skóry. Preparaty dostępne na rynku mogą zawierać wyłącznie nadtlenek benzoilu lub występować w połączeniu z retinoidami lub klindamycyną.
KWAS AZELAINOWY działa przeciwzaskórnikowo (złuszczając naskórek, odblokowuje pory skóry), przeciwbakteryjnie (hamując rozwój m.in. wspomnianych bakterii beztlenowych), przeciwzapalnie poprzez likwidację stanu zapalnego skóry oraz przeciwłojotokowo, sprawiając, że cera staje się bardziej matowa i mniej się przetłuszcza.

Bardzo często terapia trądziku opiera się na jednoczesnym stosowaniu zarówno środków doustnych, jak i działających na skórę zewnętrznie. Połączenie kilku substancji aktywnych zwiększa spektrum ich działania i zwiększa szanse wystąpienia pozytywnych efektów leczniczych. Jednakże decyzja o przebiegu leczenia należy wyłącznie do lekarza dermatologa. Jeśli po kilku dniach wystąpią na skórze objawy nadwrażliwości (zaczerwienienie, pieczenie, nadmierne złuszczanie), świadczy to, że stosowane preparaty są zbyt silne dla skóry (a częstotliwość ich stosowania powinna być ograniczona).
Niezwykle rozsądny w takiej sytuacji jest stały kontakt z kosmetologiem, który omówi zasady domowej pielęgnacji skóry (dobór preparatów myjących, kremów nawilżająco-łagodzących oraz tych z filtrami), by terapia trądziku była jak najmniej inwazyjna dla skóry.
Pamiętaj, że skóra systematycznie drażniona (także środkami farmaceutycznymi) staje się bezbronna wobec środowiska zewnętrznego – słońca, alergenów, wolnych rodników, co z kolei sprzyja podrażnieniom i uszkodzeniom naskórka, przebarwieniom posłonecznym oraz przyspieszeniem starzenia się skóry.