Magiczny świat futbolu gościł w naszych domach przez cały czerwiec. Co zrobić, by jeszcze raz poczuć te emocje? Polecamy filmy o piłce i piłkarzach.

Futbol to wielki, fascynujący świat autentycznych emocji, nieusuwalnych konfliktów i olbrzymich pieniędzy. Oglądając telewizyjną transmisję meczu – nawet w pubie, w gronie innych zapaleńców – niewiele zeń zrozumiemy, bo samo boisko to zaledwie centrum galaktyki, wokół której orbitują przypisane doń ciała: piłkarze, trenerzy, właściciele klubów, działacze, kibice i kibole. Pewien zarys daje kino, choć dobrych filmów o piłce powstało niewiele.

Trener Matt Busby, twórca potęgi Manchesteru United w latach 60., powiedział kiedyś o futbolu: „Ta gra prowadzi do szaleństwa lub alkoholizmu”. George Best był jedną z największych gwiazd jego drużyny. Miał zostać drukarzem. W wolnych od nauki chwilach w rodzinnym Belfaście kopał piłkę w podwórkowej lidze młodzików. Tam dostrzegł go miejscowy łowca talentów i chłopak jeszcze jako junior zadebiutował w pierwszym składzie drużyny Busby’ego. Był współtwórcą największych jej sukcesów (pierwszy Puchar Europy dla angielskiego klubu, wywalczony w 1968 roku), bohaterem legendarnych pojedynków z Benficą Lizbona. W znakomitym, biograficznym filmie z 2000 roku („Best”) młody geniusz gra, odbiera hołdy i stopniowo popada w alkoholizm. „Nie osiodłasz wiatru. Ale możesz zaprząc go do pracy. Lub dręczyć, aż uleci”– słyszy od swego trenera i mentora, kiedy zostaje zawieszony po raz pierwszy. Stadion ma ogromną moc niszczenia tych, którzy przebywają na nim najdłużej: po 11 latach spędzonych w Manchesterze, pijaczyna Best wylatuje z klubu. Film zrealizowany jeszcze za życia piłkarza, niezwykle sprawnie opowiada historię być może największego, zmarnowanego talentu w historii futbolu.

Boisko? Nieważne!

Głównymi bohaterami „Piłkarskiego pokera” Janusza Zaorskiego są dobiegający pięćdziesiątki byli zawodnicy, przed laty gwiazdy reprezentacji kraju. Z czego żyją, skoro nie znają się na niczym poza piłką? Jeden jest sprzedajnym sędzią, drugi – kombinatorem i hazardzistą, trzeci – ulicznym żebrakiem. Prezesi i działacze klubów, zapewne również byli piłkarze, zawiązują konkurujące ze sobą „spółdzielnie”, które ustawiają wyniki rozgrywek, by nie tracić olbrzymich dotacji w kolejnym sezonie. To, co dzieje się na boisku, nikogo w tym światku nie interesuje – nawet piłkarzy, którzy również partycypują w podziale łupów. Znakomita komedia z udziałem najlepszych aktorów powstała w 1988 roku – sześć lat po ostatnim, dużym sukcesie polskiego futbolu. Samo wspomnienie o tym filmie jest w czerwcu 2012 roku oczywistym nietaktem, gdyż na sukces nadal czekamy. Zapewne któraś ze stacji telewizyjnych przypomni go po zakończeniu Euro 2012.

Oceń artykuł:
Działy: Czas relaksu - Wokół nas, Kobieta skarbu - Między nami,